Menu
menu      Jaki makijaż do sukienki? Wątek zbiorczy. Tu zadaj swoje pytanie.
menu      Filtry UV a makijaż
menu      tusz dający efekt teatralnych rzęs
menu      Mikołajki klasowe/pracownicze - prezenty
menu      Programy do obróbki zdjeć - wątek zbiorczy
menu      Suknia marzeń cz. III
menu      Maszyna do szycia - pomoc
menu      Chce umrzeć.!!!!!;(((((((
menu      Wyretuszować Ci fotkę? Przerobić zdjęcie? Część V
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lidka.xlx.pl
  • makijaż w szkole tak czy nie?





    TmargoT - 2008-12-02 17:44
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9941411) ja nic nie porównuje, po prostu celowo przedstawiłam taki "drastyczny" :p przykład :) miałam na myśli, że są zasady których się przestrzega, a są takie, które chyba stworzone są po to żeby je łamać i buntowac sie przeciwko nim, z takich bądz innych powodów : bo czujemy że ograniczają naszą wolnosc lub zwyczajnie wydaja nam sie głupie . np w regulaminie mojej szkoły chyba jest cos o makijazu i kolorowych paznokciach i krzykliwym wyglądzie, ale jest wiele dziewczyn z mocnym makijazem, niecodziennymi fryzurami kolorowymi paznokciami, chłopaków z dredami czy kolczykami czy tatuażami :) i raczej nikt sie nie oburza że uczniowie się nie dostosowują do regulaminu :P
    za to jest obowiązek noszenia identyfikatorów ktorych wszyscy nie znoszą, bo są szpetne i niewygodne, tzn dyndają na szyi (czy kto gdzie sobie je powiesi) cały dzien . więc od tego tez sie migamy jak mozemy ;)
    nie no ludzie, bądzmy szczerzy sami z sobą : kto z reką na sercu może powiedziec o sobie że przestrzega sumiennie wszystkich zasad, regulaminów pracy szkoły czy czegokolwiek innego?:P

    zmuszanie młodzieży do przestrzegania zasad których sens i cel są nieznane, naprawdę nie sprawi że ktokolwiek zmądrzeje czy wyrośnie na dobrego człowieka:P
    całe życie jest owiane zasadami.
    konstytucja,prawo,przepis y ruchu drogowego,prawo podatkow,prawo pracy
    człowiek dorosły jest zobowiązany do przestrzegania prawa i zasad.właśnie szkoła ma za zadanie nauczyć i egzekwować prawo.
    po to są spisane prawa i obowiązki ucznia,żeby można było się odwołać od niesłusznej decyzji.

    nie zawsze prawo jest zrozumiałe,czy moralne.wiele ustaw jest bez sensu,ale właśnie dorosłość i dojrzałość to dostosowanie się do nich.




    LifeIsSoSad - 2008-12-02 17:48
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez TmargoT (Wiadomość 9942660)
    nie zawsze prawo jest zrozumiałe,czy moralne.wiele ustaw jest bez sensu,ale właśnie dorosłość i dojrzałość to dostosowanie się do nich.
    hehe nie, to jest konformizm;)



    Luba - 2008-12-02 18:07
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) przypomina mi to sytuacje mojej koleżanki z gimnazjum ktorej umarła ukochana babcia i miała na gg opis " :( " a pewien jakze dojrzały i jakże inteligentny, starszy od nas o 4 lata chłopaczyna napisał do niej cos w stylu " co Ci jest, mamusia na nowy tusz nie dała?" Akurat wstawianie jakichkolwiek ikonek czy tez opisów po smierci bliskich osób uwazam za wyjątkowo szczeniackie. Wybacz, ale to nie jest temat do robienia sensacji na gg.
    a poza tym, skąd kolega miał wiedzieć co się stało?

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) hmm... nie, nasze życie nie jest miękkie i słodkie :) na pewno na dorosłych spoczywa znacznie większa odpowiedzialnosc, bo my odpowiadamy tylko za nas samych, a osoby które mają własne rodziny mają wiecej obowiązkow na głowie, chociażby wychowanie dzieci co z pewnoscia jest najtrudniejszym zadaniem w życiu.

    ale bycie nastolatkiem to naprawdę cholernie trudny okres, bo nagle zaczynasz sobie zdawac sprawę z tego że świat nie jest własnie miekki i słodki... ile się słyszy o samobójstwach młodych ludzi... po prostu, jest ten ból egzystencjalny ktory wcale nie musi wynikac z tego że brakuje nam pieniedzy, że jestesmy faktycznie samotni czy coś w tym stylu. jest z jednej strony niby ta młodziencza beztroska, imprezy, mało obowiązków ale z drugiej strony są Twoje przemyślenia na temat świata który poznajesz coraz lepiej. oglądasz wiadomosci, czytasz gazety, słuchasz o tym jakie tragedie się przytrafiają ludziom i nie da się obok tego przejsc tak obojętnie...albo masz swoje własne mniejsze lub wieksze tragedie. pierwsze naprawdę powazne decyzje. może i te problemy i smutki wydają sie błahe z perspektywy czasu, ale są prawdziwe i to co wypłakałes i wycierpiales to Twoje :)

    I wierz mi, mamusia i jej głaskanie tutaj za wiele nie pomoże. to po prostu trzeba przejsc :)

    nie chce się tutaj żalic i robic z siebie ofiary :) my nie potrzebujemy litosci, po prostu zrozumcie w końcu że nie tylko Wy macie prawdziwe problemy. dla mnie największym błogosławieństwem w życiu jest to ze moja mama nigdy nie bagatelizowała moich problemów i zawsze potrafiła mi doradzic (niewazne, czy chodzilo o sprawy sercowe czy o jakiekolwiek inne) i stanąc w mojej obronie :P
    no dobra, ja już powiedziałam wszystko co chciałam :)
    Ja jestem juz w pewnym wieku :) ale zapewniam, że sklerozy nie mam. Przeciez kazdy z nas przeżył ten okres o którym piszesz, ja także. I z pełną odpowiedzialnościa twierdzę, ze jesli żyjesz w normalnej rodzinie, to wcale nie jest taki zły czas. Sama twierdzisz, ze masz komu się wyżlic, ma cie kto obronic, ma cie kto wysłuchac, ma ci kto doradzić. Czyli masz o wiele lepiej niż większośc dorosłych :)
    Przeciez my wszyscy to przeżyliśmy i co, uważasz, ze wszyscy dorośli nagle zaczęli cierpiec na zanik pamieci, nagle zapomnieli jak to było? A nie mozesz chociaz przypuścic, ze wiemy o czym mówimy i mamy (czasem) racje?
    Nie bagatelizuję problemów i tutaj tez udzieliłam konkretnej rady.

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) Wyrak & cava, oby Wasze dzieci Was wychowały troszke :D Gdyby więcej ludzi miało takie zdrowe podejście jak oni, to nie byłoby takich wątków jak ten.



    LifeIsSoSad - 2008-12-02 18:13
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      wiekszosc tak własnie się zachowuje ;) jakby zapomniała jak to jest.

    co do tego opisów ... chyba troche przesadzasz, mówiac szczeniackie :) przejęla się i tyle, nie robila z tego żadnej sensacji koleś własnie nie wiedzial o co chodzi, wiec mogł zapytac zamiast rzucac takimi tekstami jakby uwazał ją za jakiegos pustaka no ale mniejsza o to.

    a przez zdrowe podejscie rozumiesz ironizowanie cudzego zdania dlatego że osoba wypowiadająca sie jest młoda i uważa że są lepsze metody na "wychowywanie" młodzieży niż regulaminy i że nie trzeba ślepo dostosowywac sie do wszystkiego co nam narzucają ? :]




    Luba - 2008-12-02 18:27
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943069) wiekszosc tak własnie się zachowuje ;) jakby zapomniała jak to jest. a moim zdnaiem własnie pamietaja... oj, pamiętają

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943069) co do tego opisów ... chyba troche przesadzasz, mówiac szczeniackie :) przejęla się i tyle, nie robila z tego żadnej sensacji koleś własnie nie wiedzial o co chodzi, wiec mogł zapytac zamiast rzucac takimi tekstami jakby uwazał ją za jakiegos pustaka no ale mniejsza o to. Ale jak nie robia sensacji? Dodanie takiej emotki własnie jest sensacją, ludzie nie wiedzą przecież o co chodzi, wiec po co ta emotka? Żeby pytali? A potem wspólczuli?
    Żeby ktos rzucił głupi komentarz na który potem będzie sie można pooburzać z koleżankami? Po co?
    Uważam, że jak się człowiek tak naprawde przejmie czymś to nie robi sobie wtedy opisów, bo nie to mu w głowie. A opis robi sie wtedy kiedy sie chce w jakis sposób zainteresowac nim innych, bo niby po co innego sa opisy? Dla siebie je robimy?

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943069) a przez zdrowe podejscie rozumiesz ironizowanie cudzego zdania dlatego że osoba wypowiadająca sie jest młoda i uważa że są lepsze metody na "wychowywanie" młodzieży niż regulaminy i że nie trzeba ślepo dostosowywac sie do wszystkiego co nam narzucają ? :] Przez zdrowe podejście rozumiem to, ze (czasem humorystycznie) usiłuje się komus wyjasnić, ze regulaminy, zasady i przepisy reguluja całe nasze życie i albo należ się im podporządkowac albo zmienić instytucję w której się przebywa. Ale należy pamietac o tym, że kazda instytucja ma swoje przepisy i nalezy wybrac sobie taka której przepisy będa nam "pasowały". I tak, nalezy się tym przepisom ślepo podporządkowac, albo usiłowac je oficjalnie zmienic. Innej drogi nie ma, bo przeciwstawianie się skutkuje wyrzuceniem (albo kłopotami) ze szkoły/pracy.

    Wychowanie polega na jasnym okresleniu zasad. I pilnowaniu aby te zasady były przez wszytskich przestrzegane.



    LifeIsSoSad - 2008-12-02 18:42
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez Luba (Wiadomość 9943313) a moim zdnaiem własnie pamietaja... oj, pamiętają

    Ale jak nie robia sensacji? Dodanie takiej emotki własnie jest sensacją, ludzie nie wiedzą przecież o co chodzi, wiec po co ta emotka? Żeby pytali? A potem wspólczuli?
    Żeby ktos rzucił głupi komentarz na który potem będzie sie można pooburzać z koleżankami? Po co?
    Uważam, że jak się człowiek tak naprawde przejmie czymś to nie robi sobie wtedy opisów, bo nie to mu w głowie. A opis robi sie wtedy kiedy sie chce w jakis sposób zainteresowac nim innych, bo niby po co innego sa opisy? Dla siebie je robimy?
    no też racja :) ale kiedys bym się z Toba nie zgodziła, gg to było wirtualne podwórko a opis hm, to jakby Twój wyraz twarzy :) teraz juz nie ma takiego emocjonalnego ekshibicjonizmu ale w gimnazjum to było na porządku dziennym.

    Cytat:
    Napisane przez Luba (Wiadomość 9943313) Przez zdrowe podejście rozumiem to, ze (czasem humorystycznie) usiłuje się komus wyjasnić, ze regulaminy, zasady i przepisy reguluja całe nasze życie i albo należ się im podporządkowac albo zmienić instytucję w której się przebywa. Ale należy pamietac o tym, że kazda instytucja ma swoje przepisy i nalezy wybrac sobie taka której przepisy będa nam "pasowały". I tak, nalezy się tym przepisom ślepo podporządkowac, albo usiłowac je oficjalnie zmienic. Innej drogi nie ma, bo przeciwstawianie się skutkuje tylko i wyłącznie wyrzuceniem ze szkoły/pracy.

    Wychowanie polega na jasnym okresleniu zasad. I pilnowaniu aby te zasady były przez wszytskich przestrzegane.

    wiesz co , to już jest kwestia poglądów ;) temat - rzeka w zasadzie.
    niektórzy mają "konserwowe" , inni liberalne, ja raczej należe do tych drugich.
    sądze że powinno się zmniejszyc liczbę ograniczeń, bo to co zakazane najbardziej kusi, pozwolic młodzieży popełniac błędy i wyciągac z nich wnioski (w koncu tylko na własnych błędach sie uczymy prawda?)
    możesz zabronic dziecku alkoholu, papierosów ono i tak prędzej czy później spróbuje :) ale zamiast zabrania mozesz wytłumaczyc że to szkodliwe itp, a dziecko samo jak narobi raz drugi głupot to się w końcu nauczy czegoś i z pewnoscia będzie to trwalsza i lepsza nauka niz jakiekolwiek zakazy.



    Morte - 2008-12-02 18:51
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9939922) Morte, cóż za ironia okrutna :( uważaj, ponoc zgryźliwość bardziej szkodzi cerze niz solarium i makijaż :)) Wzruszyła mnie Twoja troska, ale nie masz sie czym martwić. Moja ujmująca osobowość zrównoważy wszelkie braki w urodzie. :sol:

    Cytat:
    Napisane przez Wyrak (Wiadomość 9942595) :D Do tego jeszcze bede brzdakac na harfie i koic ich skolatane ciezkim licealnym zyciem nerwy przy pomocy slodkiego spiewu :crazy: Daj znać kiedy planujesz recital. Tego nie mogę przegapić :D

    A w temacie...

    "Obyś cudze dzieci uczył"

    Dzięki takim wątkom jak ten , znacznie lepiej rozumiem to powiedzenie (a właściwie przekleństwo) i tym bardziej szanuję ludzi, którzy świadomie i dobrowolnie decydują się na wykonywanie zawodu nauczyciela. Bo jeśli są w stanie nie zwariować i po X-latach jeszcze upierać się, że młodzież nie jest wcale taka beznadziejna (tu przykład-mój nauczyciel matematyki), to należy ich żywcem brać do nieba ( albo przynajmniej więcej płacić).

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9939922) sądze że powinno się zmniejszyc liczbę ograniczeń, bo to co zakazane najbardziej kusi, pozwolic młodzieży popełniac błędy i wyciągac z nich wnioski (w koncu tylko na własnych błędach sie uczymy prawda?) Nie wiem jak inni, ale ja zawsze wolałam uczyć się na cudzych błędach .



    LifeIsSoSad - 2008-12-02 18:55
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      ja już nie skomentuje :rolleyes:



    Mysia_Pysia - 2008-12-02 19:05
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Wyrak, jeśli tak badzo Cię to interesuje, to chodzę do 3LO.

    Zasady - owszem. Ale umiar musi byc we wszystkim. Bez przeginania w jedną czy drugą stronę.



    Luba - 2008-12-02 19:10
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943509) no też racja :) ale kiedys bym się z Toba nie zgodziła, gg to było wirtualne podwórko a opis hm, to jakby Twój wyraz twarzy :) teraz juz nie ma takiego emocjonalnego ekshibicjonizmu ale w gimnazjum to było na porządku dziennym. Jak widzisz, na własnym przykładzie, człowiek dorosleje powoli i niektóre swoje (i innych) wcześniejsze działania wydaja mu sie... nie na miejscu.

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943509) wiesz co , to już jest kwestia poglądów ;) temat - rzeka w zasadzie.
    niektórzy mają "konserwowe" , inni liberalne, ja raczej należe do tych drugich.
    sądze że powinno się zmniejszyc liczbę ograniczeń, bo to co zakazane najbardziej kusi, pozwolic młodzieży popełniac błędy i wyciągac z nich wnioski (w koncu tylko na własnych błędach sie uczymy prawda?)
    możesz zabronic dziecku alkoholu, papierosów ono i tak prędzej czy później spróbuje :) ale zamiast zabrania mozesz wytłumaczyc że to szkodliwe itp, a dziecko samo jak narobi raz drugi głupot to się w końcu nauczy czegoś i z pewnoscia będzie to trwalsza i lepsza nauka niz jakiekolwiek zakazy.
    Absolutnie nie. W wieku mniej więcej 16 lat doszłam do wniosku, ze o wiele fajniej uczyc sie na cudzych błędach i tego sie trzymam.
    Osoby, które wszytskiego chciały się uczyc na własnych błędach i na własnych głupotach, albo siedzą w więzieniu, albo już nie żyją albo skończyły z piatką dzieci i ze skonczonczoną podstawówką li tylko jedynie.
    I wybacz, ale jako osoba świadomie decydujaca sie na bycie rodzicem nie życzę moim dzieciom takiego "dośwadczania na własnej skórze" wszytskiego jak leci, ponieważ od tego własnie maja mnie: żebym ich przed największymi głupotami ustrzegła, wyjasniła jak sie żyje w społeczeństwie itd. W tym itd, zawiera sie takze nauka jak należy się ubierac do szkoły, jak na imprezę i jak na urodziny babci.

    Ze zgrozą myślę, że miałabym je wychowywać tak, żeby uczyły się na własnych błedach i żeby popełniały wszytskie głupoty które im przyjda do głowy. :eek: Wiesz, gdyby rodzice tak postępowali, to niektóre dzieci może by lepiej i bardziej trwale się czegos wyuczyły niż zakazami, ale za to długo by nie pożyły :o



    Wyrak - 2008-12-02 19:19
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) hmm... nie, nasze życie nie jest miękkie i słodkie :) Jest mieciutkie i slodziutkie, bez zadnej prawdziwej odpowiedzialnosci.

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) ale bycie nastolatkiem to naprawdę cholernie trudny okres, bo nagle zaczynasz sobie zdawac sprawę z tego że świat nie jest własnie miekki i słodki... Co jest w nim trudnego? Obowiazki ograniczajace sie do wysprztania wlasnego pokoju i poradzenia sobie z nauka w liceum?

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) ile się słyszy o samobójstwach młodych ludzi... po prostu, jest ten ból egzystencjalny ktory wcale nie musi wynikac z tego że brakuje nam pieniedzy, że jestesmy faktycznie samotni czy coś w tym stylu. Widze to po amerykanskich nastolatkach - bol bioracy sie z nudow i niedoceniania tego co sie ma. Tak szczerze to dla mnie jest zenujace, gdy osoby ktore maja wszystko podstawione pod nos, narzekaja jaka im sie krzywda by nie dziala :rolleyes:

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) oglądasz wiadomosci, czytasz gazety, słuchasz o tym jakie tragedie się przytrafiają ludziom i nie da się obok tego przejsc tak obojętnie... :rotfl: No tak, zycie nastolatkow jest ciezkie... bo musza wiadomosci w gazecie przeczytac :rolleyes:

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) Wyrak & cava, oby Wasze dzieci Was wychowały troszke :D O wychowanie moich dzieci to sie akurat nie martwie, ale dziekuje za troske i wyrazenie nadziei jak ten proces bedzie przebiegac.

    Cytat:
    Napisane przez Luba (Wiadomość 9942968) Akurat wstawianie jakichkolwiek ikonek czy tez opisów po smierci bliskich osób uwazam za wyjątkowo szczeniackie. Wybacz, ale to nie jest temat do robienia sensacji na gg. Dokladnie :ehem:

    Cytat:
    Napisane przez Luba (Wiadomość 9942968) Ja jestem juz w pewnym wieku :) ale zapewniam, że sklerozy nie mam. Przeciez kazdy z nas przeżył ten okres o którym piszesz, ja także. I z pełną odpowiedzialnościa twierdzę, ze jesli żyjesz w normalnej rodzinie, to wcale nie jest taki zły czas. Sama twierdzisz, ze masz komu się wyżlic, ma cie kto obronic, ma cie kto wysłuchac, ma ci kto doradzić. Czyli masz o wiele lepiej niż większośc dorosłych :)
    Przeciez my wszyscy to przeżyliśmy i co, uważasz, ze wszyscy dorośli nagle zaczęli cierpiec na zanik pamieci, nagle zapomnieli jak to było? A nie mozesz chociaz przypuścic, ze wiemy o czym mówimy i mamy (czasem) racje?
    Nie bagatelizuję problemów i tutaj tez udzieliłam konkretnej rady.
    Wszyscy to przezyli, tyle ze niektorzy nie maja pojecia jak to wyglada troche mniej lub bardziej pozno.

    Cytat:
    Napisane przez Luba (Wiadomość 9942968) Gdyby więcej ludzi miało takie zdrowe podejście jak oni, to nie byłoby takich wątków jak ten. Podziekowac za dobre slowo :jap:

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943069) wiekszosc tak własnie się zachowuje ;) jakby zapomniała jak to jest. Nie rozumiesz, ze to nie jest kwestia zapomnienia jak to bylo, tylko wiedzy jak jest pozniej, ktorej Ty z kolei nie masz?

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943069) sądze że powinno się zmniejszyc liczbę ograniczeń, bo to co zakazane najbardziej kusi, pozwolic młodzieży popełniac błędy i wyciągac z nich wnioski (w koncu tylko na własnych błędach sie uczymy prawda?) Jak juz Morte zauwazyla (jak bedzie recital dam znac ;) ), to duzo lepiej uczyc sie na cudzych bledach.

    Tak sie sklada, ze pozwolenie sie uczyc wciaz na bledach nie ma sensu, bo rodzice sa tez od tego, by pomoc w uniknieciu niektorych z tych bledow. Zreszta, jak mozna sie uczyc na bledach, gdy sie za nie w wiekszosci przypadkow nie ponosi odpowiedzialnosci?

    PS. Mysia Pysia - dziekie za informacje :jap:
    PPS. Luba - wrecz to samo napisalismy prawie jednoczesnie :>



    kiniaczeq - 2008-12-02 19:29
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) p
    hmm... nie, nasze życie nie jest miękkie i słodkie :)
    Oj, jako nastolatka też mam swoje problemy, ale mogę stwierdzić że życie nastolatków jest miękkie i słodkie :ehem: serio,jakie możemy mieć problemy? bo egzystencji to chyba przechodzi każdy, niezależnie od wieku.. zobaczysz za parę lat jak będziesz tęsknić do tych czasów za młodu :-p, później to dopiero będzie ciężko, teraz to nic :).

    Ahh zapomniałam dodać, jest różnica pomiędzy posiadaniem problemów a wyolbrzymianiem ich :)



    neitka - 2008-12-02 20:35
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Zanim zacznę - mam lat 21, więc w LO byłam stosunkowo niedawno :D
    A będę seksuologiem, więc siła rzeczy jestem dość liberalna.

    W zasadzie już drugi dzień mam niewiele do zauważenia, bo mnie Wyrak dzielnie wyręcza :) A teraz jeszcze Luba. Ale...
    LifeIsSoSad - nie, będąc nastolatką nie jesteś odpowiedzialna 'tylko' za siebie. Nawet za siebie nie jesteś wtedy w pełni odpowiedzialna, bo nawet na siebie nie zarabiasz (zazwyczaj, tak jest z nastolatkami, wybacz, że trochę generalizuję). I popieram Wyraka nie dlatego, że sama zapomniałam, jak to jest, bo ja też bardzo się chciałam w LO malować, a niestety nie wolno było, bo (o ironio) najlepsze w mieście, ale dlatego, że na świeżo przeżywam różnicę- jaki standard życia miałam przed maturą, a jaki od kiedy sama na siebie na studiach staram się zarabiać. I owszem wolno mi się malowąc i ubierac jak chcę, ale z kolei w pracy zakazują. A wtedy już nie można sobie tak 'dojrzale' radzić z zakazami, bo się po prostu nie ma nawet na bagietke z musztardą o tuszu nie wspominając. I sytuacja taka jak ze szkołą, to jest mój wybór, gdzie pracuję, niby nie musze tej zasady przestrzegać.

    Co do sytuacji z gg, to dojrzałą reakcją byłoby wspieranie rodzica, któremu mama zmarla, a nie siedzenie na gadu. A opisyw takichsytuacjach, to już w ogóle szczyt wszystkiego dla mnie.

    Ale z drugiej strony - nie zgodzę się, że życie nastolatka jest takie słodkie - ja np bardzo mocno przeżywam i przeżywałam swoje różne wzloty i upadki i dorastanie i okres liceum oceniam jako bardzo burzliwy i trudny u mnie, więc rozumiem, że nie każdemu tak z górki, jak ma naście lat.

    Wracając do LifeIsSoSad - mimo wszystko Twoja roszczeniowa postawa, domaganie się praw, wymaganie od nauczyciela, żeby walczył o szacunek uczniów, trochę mnie zaskakuje.

    A i jeszcze jedno - bardzo brakuje mi odrobiny pokory u młodszych ode mnie dziewcząt, przyznania, że nie wszystko robią najlepiej, nie wszystko wiedzą najlepiej, czasem się mylą, że nauczycielowi też ma się prawo nie chcieć, że wypada szanować nauczycieli jako, ludzi, a przede wszystkim jako starszych od siebie.

    W końcu się zamotałam trochę...



    TmargoT - 2008-12-02 20:48
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez kiniaczeq (Wiadomość 9944325) Oj, jako nastolatka też mam swoje problemy, ale mogę stwierdzić że życie nastolatków jest miękkie i słodkie :ehem: serio,jakie możemy mieć problemy? bo egzystencji to chyba przechodzi każdy, niezależnie od wieku.. zobaczysz za parę lat jak będziesz tęsknić do tych czasów za młodu :-p, później to dopiero będzie ciężko, teraz to nic :).

    Ahh zapomniałam dodać, jest różnica pomiędzy posiadaniem problemów a wyolbrzymianiem ich :)
    no kiniaczeq masz rację chciałam bym się cofnąć do młodzieńczego wieku.

    choć uważam,że w kazdym wieku można miec problemy.nie sa to natury,co ugotowac i za co,ale są inne.
    jednak tak to wyglada w życiu,że zawsze jest jakis kłopot.a to za ciasna pieluszka,czy kolega ciągnący za warkocze,po pierwsze miłości.
    ------------------------------------------------------------------
    LifeIsSoSad

    nie zgodze się jednak,że zakazany owoc lepiej smakuje.jeśli człowiek dostaje jasny sygnał dlaczego coś jest złe,a nie odpowiedź-NIE,BO NIE-,bedzie się zastanawiał nad konsekwencją swojego czynu.jeśli wyniesie z domu jasne zasady ,bedzie się ich trzymał w przyszłości.
    może zapomniałąm jak to było kiedy chodziłam do szkoły.jednak widze swojego syna ,ktory zmaga się z trudem nauki i dostosowywania się do prawa.

    po to są zasady.dziś one są dla ciebie głupie i niedorzeczne,ale poźniej zrozumiesz ich działanie.



    dzustam - 2008-12-02 21:39
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942659) przypomina mi to sytuacje mojej koleżanki z gimnazjum ktorej umarła ukochana babcia i miała na gg opis " :( " a pewien jakze dojrzały i jakże inteligentny, starszy od nas o 4 lata chłopaczyna napisał do niej cos w stylu " co Ci jest, mamusia na nowy tusz nie dała?" Rozumiem o co może Ci chodzić, jaki miał być przekaz tej wypowiedzi, ale jednak coś mnie w tej wirtualniej gadugadowej rzeczywistości uwiera - mianowicie fakt, że ukochaną babcię od razu zaraz po smierci można zamknąć w jednej smutnej emotikonce.

    A ten inteligentny chłopaczyna może po prostu nie spodziewał się, że taką wiadomość, w takiej formie można wyłożyć w tak marnym miejscu jakim jest gg.

    I znam róznych nastolatków, wdzięcznych losowi i mniej wdzięcznych, tych co mają dużo i tych, co mają mało.

    I im bardziej ktoś nastolatkowi miodem tyłek smaruje, tym mniej wdzięczny się on staje.

    Pamiętam siebie i swoje kolezanki - cześć po przyjściu ze szkoły brała odkurzacz w rękę i zajmowała się przygotowaniem obiadu, cześć domagała się podgrzanego obiadu od rodziców.

    I najmniej narzekały te z obwiązkami, były wdzięczne losowi za własne rodziny, za zakazy i nakazy, za trud włożny w ich wychowanie, za umiejętnośc radzenia sobie w życiu.

    I do dziś obserwuję taką prawidłowość :ehem:



    Titane - 2008-12-02 22:09
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Co za burza! :D

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9942715) hehe nie, to jest konformizm;) Raczej państwo prawa i demokracja :cool:

    Cytat:
    Napisane przez kiniaczeq (Wiadomość 9944325) Oj, jako nastolatka też mam swoje problemy, ale mogę stwierdzić że życie nastolatków jest miękkie i słodkie :ehem: serio,jakie możemy mieć problemy? bo egzystencji to chyba przechodzi każdy, niezależnie od wieku.. zobaczysz za parę lat jak będziesz tęsknić do tych czasów za młodu :-p, później to dopiero będzie ciężko, teraz to nic :).

    Ahh zapomniałam dodać, jest różnica pomiędzy posiadaniem problemów a wyolbrzymianiem ich :)
    Czy ja wiem... mnie jest lepiej teraz :ehem: Może nie uogólniajmy aż tak bardzo.

    Ja miałam napisać, że oczywiście jestem za zakazem mocnego makijażu w szkole itp. bo w sumie jestem, ale zaraz potem przypomniałam sobie, że w mojej szkole dozwolone było prawie wszystko jeśli chodzi o strój lub makijaż. Raz czy dwa wychowawczyni zwróciła uwagę mojej koleżance, że się za mocno maluje, ale zrobiła to tylko dlatego, że inna nauczycielka (od matmy) prosiła ją o interwencję. Pogadanka odbyła się na osobności. Koleżanka we własnym interesie postanowiła się dostosować, bo z matmy orłem nie była i zależało jej na zwiększeniu swoich szans na dobre stopnie ;)
    Generalnie gonili nas tylko, żeby zmieniać buty.
    Ale z drugiej strony smokey eyes nie były wtedy modne ;)
    Ogólnie była to szkoła, w której pełno było indywidualistów i wszelkiej maści "wolnomyślicieli", więc i stroje różne (choć nie da się ukryć, że co druga osoba miała glany ;) )
    Jednak suma sumarum chyba wyrośliśmy na ludzi, więc w świetle powyższego nie wiem czy jest sens tak upierać się przy zakazie makijażu.

    Ps. Czy muszę dodawać, że chodziłam do najlepszego liceum w mieście :cwaniak-okulary: ;)

    Ps.2 Tak serio to było trzecie w kolejności, też niezłe :D



    CzarnaLandrynka - 2008-12-02 22:44
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Titane, opisy naszych szkół pokrywają się, mam na myśli 'wolnomyślicieli' i takie tam. I może właśnie dlatego właśnie nie rozumiem tych narzekań na te wszystkie 'rewie mody' i 'mistrzostwa w bodypaintingu' (;D ) w szkołach. Jasne jest grupa barbies o niższym niż przeciętny ilorazie inteligencji, bardziej jaskrawych ubraniach i borsukowatych głowach, ale nikt nie robi z tego afery - jak przeginają - dywanik u pedagoga, rozmowa najpierw z uczniem, jeśli nie skutkuje - z rodzicami. I uważam to za naprawdę dobre rozwiązania - 'dać przykład dobrego zachowania, mimo braku szacunku' (oczywiście biorąc pod uwagę relację uczeń-nauczyciel, bez przesadyzmu :rolleyes:). Tak postawa zapada w pamięć i kiedyś, prędzej czy później zaowocuje w przyszłości <tak>. Nie mydlmy sobie oczu, takie skrajne przypadki zazwyczaj nie mają oparcia w rodzinie, a zdesperowani belfrowie usiłujący robić coś na siłę nic nie wskórają...



    bibrzok87 - 2008-12-03 02:00
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      ja także nie uczęszczałam do najlepszej szkoły w mieście...:D
    i się zastanawiam czy teraz dla dziewczyn jedynym atrybutem kobiecości jest makijaż( a raczej jego tona) i coraz to inne bardziej wymyślne fryzury? Czy nie można postawić na ciekawą osobowość, szerokie zainteresowania? Indywidualność to nie jest parę szmatek, ' zrobione oko' i multum kolczyków we wszelkich miejscach na ciele. Ostatnio też zauważam, że słowo tolerancja jest trochę nadużywane. Nauczyciel ma wszystko znosić i tolerować, nie wolno mu nic powiedzieć bo zaraz skończy się tekstem: to zamach na moją wolność i indywidualność!I do tego mnie się wszystko należy, grunt to bunt, nie bo nie. Szkoła to wstępniak do tego co będzie sie działo w dorosłym życiu. W pracy nikt się nie będzie cackał i głaskał po główce, mama nie przyjdzie się wykłócić o ukochaną latorośl. Jak się coś nie podoba na dane miejsce jest iluś innych kandydatów.
    To jak się człowiek ubierze idąc w dane miejsce to jego wizytówka. Nikt nie ma na czole wypisane: tak naprawdę to ja jestem inteligentny/na to co widzisz to moja indywidualność':D A takie zasady wprowadzają porządek, są po to żeby nie było podziałów na lepszych i gorszych( chociaż takowe zawsze są;/)
    I ubiegam stwierdzenie nie nie zapomniałam jak to było gdy miałam naście lat. Sama niedawno byłam nastolatką, ale miałam ciekawsze rzeczy do roboty niż przesiadywanie przed lustrem i mizdrzenie się. :jap::jap::jap::jap:

    a właśnie i podobają mi się wypowiedzi Wyraka i użytkowniczki Cava:):ehem::ehem:



    JeanHarlow - 2008-12-03 07:58
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez bibrzok87 (Wiadomość 9947841) ja także nie uczęszczałam do najlepszej szkoły w mieście...:D
    i się zastanawiam czy teraz dla dziewczyn jedynym atrybutem kobiecości jest makijaż( a raczej jego tona) i coraz to inne bardziej wymyślne fryzury? Czy nie można postawić na ciekawą osobowość, szerokie zainteresowania? Indywidualność to nie jest parę szmatek, ' zrobione oko' i multum kolczyków we wszelkich miejscach na ciele.
    Myśle, ze troche generalizujesz, bo to, ze ktos np. akurat lubi o siebie dbac w taki, a nie inny sposob, nie oznacza, ze nie ma ciekawej osobowosci.

    Po prostu niektore dziewczyny interesują sie make upem i ciuchami bardziej, inne mniej (co nie znaczy, ze nie ma takich, ktorym w glowie tylko wygląd, ale nie dotyczy to kazdej nastolatki lubiącej się "mizdrzyc przed lustrem").

    Nie skreślałabym nastolatek "wymalowanych" na rzecz tych nie zainteresowanych wyglądem, moim zdaniem jedna i druga grupa posiada zarówno osoby wartościowe, jak i nie (pczywiste w sumie ;))



    oooAsiaooo - 2008-12-03 09:20
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Delikatny napewno nie zaszkodzi tusz, błyszczyk :)



    Klarissa - 2008-12-03 10:23
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Lifesosad zastanawiałaś się kiedyś na tym dlaczego niemal wszyscy dorośli chętnie stali by się na powrót nastolatkami i godzili się ponownie przeżywać wszystkie te egzystencjalne bóle zamiast wieść swojego dorosłego super ekstra życia? :) Polecam się zastanowić i wyciągnąć wnioski.

    Zdajemy sobie sprawę (mówię teraz o tych 25+) że nasze słowa trafiają w dużej mierze w próżnie zamiast do was. Taki jest przywilej młodości - wierzyć, że się ma rację, mieć swoje ideały i swoje egzystencjalne bóle, narzekać na ciężko los nastolatka i ględzenie konserw... Na pocieszenie mogę dodać, że to przejdzie i za 10 lat okaże się, że jednak było super sielankowo w tym wieku :) A potem staniecie się takimi samymi "konserwami" mimo, iż teraz myślisz, że to jest absolutnie niemożliwe.

    Resztę Luba i Wyrak ujęli tak trafnie, że nie mam nic do dodania w tej kwestii, zgadzam się z każdym słowem.

    Dzustam
    Cytat:
    I im bardziej ktoś nastolatkowi miodem tyłek smaruje, tym mniej wdzięczny się on staje.

    Pamiętam siebie i swoje kolezanki - cześć po przyjściu ze szkoły brała odkurzacz w rękę i zajmowała się przygotowaniem obiadu, cześć domagała się podgrzanego obiadu od rodziców.

    I najmniej narzekały te z obwiązkami, były wdzięczne losowi za własne rodziny, za zakazy i nakazy, za trud włożny w ich wychowanie, za umiejętnośc radzenia sobie w życiu.

    I do dziś obserwuję taką prawidłowość :ehem:
    Święta racja :)



    pastelka - 2008-12-03 11:02
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Hm, no dobrze, ale przecież takie są uroki życia nastolatków, to są nasze problemy i problemami dla nas będą (tak, mówię tu o tym, że ktoś jest zagrożony z jakiegoś przedmiotu, czy nieakceptowany przez kolegów z klasy). A kiedyś i tak trzeba będzie się obudzić, dorosnąć i dostać od życia porządnie w tyłek, nie musicie tak wszyscy nas głęboko przekonywać, że nasze "problemy" nie są ważne. Ja zdaję sobie sprawę, że kiedyś będę musiała zderzyć się z prawdziwym, dorosłym życiem, ale na litość boską, jeszcze nie teraz. Czemu tak dobitnie chcecie uświadomić, że będzie ciężko? Jeden raz wystarczy. Nie dociera do nas? To radzę dać za wygraną, bo i tak się przekonamy.

    Co do makijażu, nie maluję się, do szkoły chodzę jako jedyna chodzę bez makijażu i jestem uważana za osobę, która z tego powodu o siebie nie dba (hm, cudownie, teraz codziennie rano musiałabym po prysznicu pól godziny spędzać przed lustrem, żeby o siebie dbać). Nauczycielom oczywiście się nie podobają makijaże w mojej klasie (wielokrotnie było to poruszane na zebraniach rodziców) ale jak było, tak jest dalej. Zawsze mi się zdawało, że szkoła to nie wybieg dla modelek, że nie powinno się walczyć o to, by jak najlepiej wyglądać. Chcą się malować? Czemu tego nie robią po szkole? Myślałam, że szkoła jest po to, by czegoś nauczyć. Skoro inni uważają inaczej, niech tak będzie, ale ja zdania nie zmienię.

    PS: Ostatnio rozwalił mnie tekst mojej koleżanki, która od września nie ćwiczyła na wfie "no, ja nie ćwiczę, bo bedę spocona potem i makijaż mi się rozmarze" Czy to nie jest szczyt?



    Klarissa - 2008-12-03 11:24
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez pastelka (Wiadomość 9949934) Hm, no dobrze, ale przecież takie są uroki życia nastolatków, to są nasze problemy i problemami dla nas będą (tak, mówię tu o tym, że ktoś jest zagrożony z jakiegoś przedmiotu, czy nieakceptowany przez kolegów z klasy). A kiedyś i tak trzeba będzie się obudzić, dorosnąć i dostać od życia porządnie w tyłek, nie musicie tak wszyscy nas głęboko przekonywać, że nasze "problemy" nie są ważne. Ja zdaję sobie sprawę, że kiedyś będę musiała zderzyć się z prawdziwym, dorosłym życiem, ale na litość boską, jeszcze nie teraz. Czemu tak dobitnie chcecie uświadomić, że będzie ciężko? Jeden raz wystarczy. Nie dociera do nas? To radzę dać za wygraną, bo i tak się przekonamy. To wszystko też wiemy. I wiemy, że wasze problemy dla was są bardzo ważne. Nikt nie każe dorastać wam szybciej niż to konieczne, to piękny okres w życiu i trzeba z niego korzystać, niektóre błędy trzeba też popełnić samemu bo opinia innych nie przekonuje. Nie odbieramy wam prawa do tego w żadnym wypadku :)

    Odpowiadamy tylko na naiwne myślenie, że dorosły człowiek ma takie super niczym nie skrępowane życie. W każdym wieku są jakieś problemy, najważniejsze żeby były możliwe do rozwiązania, nie przerastały swą wagą możliwości osoby. 16-latkowe powinni mieć problemy dla 16-latków, dzieciaki dla dzieciaków a dorośli dla dorosłych. Większość rodziców stara się po prostu uchronić swoje dzieci przed zbyt szybkim pseudo-dorośnięciem, które sprawdzić może problemy właśnie do wieku nieadekwatne, z którymi dzieciak sobie sam nie poradzi.

    Cytat:
    Co do makijażu, nie maluję się, do szkoły chodzę jako jedyna chodzę bez makijażu i jestem uważana za osobę, która z tego powodu o siebie nie dba (hm, cudownie, teraz codziennie rano musiałabym po prysznicu pól godziny spędzać przed lustrem, żeby o siebie dbać). Nauczycielom oczywiście się nie podobają makijaże w mojej klasie (wielokrotnie było to poruszane na zebraniach rodziców) ale jak było, tak jest dalej. Zawsze mi się zdawało, że szkoła to nie wybieg dla modelek, że nie powinno się walczyć o to, by jak najlepiej wyglądać. Chcą się malować? Czemu tego nie robią po szkole? Myślałam, że szkoła jest po to, by czegoś nauczyć. Skoro inni uważają inaczej, niech tak będzie, ale ja zdania nie zmienię.

    PS: Ostatnio rozwalił mnie tekst mojej koleżanki, która od września nie ćwiczyła na wfie "no, ja nie ćwiczę, bo bedę spocona potem i makijaż mi się rozmarze" Czy to nie jest szczyt?
    A jeszcze tak wam powiem dziewczyny po babsku - kosmetyki do makijażu niszczą skórę, lakiery niszczą paznokcie, specyfiki do włosów niszczą włosy (nawet te z górnej półki, poza tym wątpię byście sobie pozwalały na kremy czy fluidy po 200 zł i tusze po 150). Im wcześniej zaczynacie się malować tym szybciej odbieracie sobie naturalną młodość i urok, który z tej naturalności wypływa. Makijaż służyć powinien do zakrywania mankamentów urody oraz uwypuklania zalet a nie do maskowania twarzy i udawania dorosłej kobiety (chociaż niewątpliwie do tego też służył i służyć będzie nadal ;) ). Wszystkie moje koleżanki, które wcześnie zaczynały przygodę z makijażem oraz fryzjerstwem (w sensie zabiegów) wyglądają starzej od tych kobiet, które starały się jak najdłużej trzymać natury.

    Lepiej dla was inwestować w kosmetyki pielęgnacyjne twarz i ciała zamiast smarować się ile wlezie podkładem i cieniami.



    21pyza - 2008-12-03 12:09
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9941784) hmm moja szkoła chyba jest troszke bardziej tolerancyjna :)
    co do tego przyzwyczajania młodzieży do zasad "świata dorosłych"... wszystko pięknie ładnie, tylko odnosze wrażenie że w inny sposób egzekwuje się zasady w szkołach a inaczej w pracy. ucznia traktuje się własnie jak osobe gorszej kategorii ktora musi się podporządkowac bo "jest młoda i głupia a dorośli wiedzą lepiej" ( patrz wypowiedzi Wyraka)
    dorosłych "uprzejmie się informuje że nie powinno się palic papierosów na terenie zakładu" albo "uprzejmie się prosi o dostosowanie stroju do sytuacji" :)
    dlatego (po raz kolejny to napisze)... normy dotyczące stroju nie powinny byc przedstawiane jako zakazy i nakazy, za to świetnie byłoby gdyby np pedagog szkolny potrafił wytłumaczyc co wypada, a co nie :) pomijając fakt że np w moim LO takie lalunie szybko otrzymuja od samych uczniów tytuł "tapeciary" i zaczynaja wyglądac jak ludzie nie przez regulamin szkolny a hm, "poczucie że są śmieszne" :)
    Po pierwsze z twoich wcześniejszych postów odnioslam wrażenie (może mylne) że przecież 16,17 latek jest na tyle dojrzałym i ukształtowanym człowiekiem że rozmowa z pedagogiem byłaby startą jego jakże cennego czasu który mógłby przeznaczyć na różne przemyślenia.
    Przepraszam ale nie moglam sie powstrzymać:D
    A po drugie jeśli myślisz że w pracy ktoś "uprzejmie prosi o dostosowanie stroju do sytuacji" to nie wiem na jakim świecie ty żyjesz. U mnie w pracy zakazane są szpilki (przychodzę w szpikach do pracy bo uwielbiam te buty i pierwsze co robie to zmieniam je na sportowe) i rozpuszczone włosy raz zdarzyło mi sie zapomnieć frotki dostalm upomnienie od szefa- nie bylo wcale uprzemie i miło i dobrze wiem co grozi gdy sie to powtórzy.

    Cytat:
    Napisane przez LifeIsSoSad (Wiadomość 9943509) no też racja :) ale kiedys bym się z Toba nie zgodziła, gg to było wirtualne podwórko a opis hm, to jakby Twój wyraz twarzy :) teraz juz nie ma takiego emocjonalnego ekshibicjonizmu ale w gimnazjum to było na porządku dziennym.

    wiesz co , to już jest kwestia poglądów ;) temat - rzeka w zasadzie.
    niektórzy mają "konserwowe" , inni liberalne, ja raczej należe do tych drugich.
    sądze że powinno się zmniejszyc liczbę ograniczeń, bo to co zakazane najbardziej kusi, pozwolic młodzieży popełniac błędy i wyciągac z nich wnioski (w koncu tylko na własnych błędach sie uczymy prawda?)
    możesz zabronic dziecku alkoholu, papierosów ono i tak prędzej czy później spróbuje :) ale zamiast zabrania mozesz wytłumaczyc że to szkodliwe itp, a dziecko samo jak narobi raz drugi głupot to się w końcu nauczy czegoś i z pewnoscia będzie to trwalsza i lepsza nauka niz jakiekolwiek zakazy.
    Owszem ale jak sie upije albo naćpa bo ja pozwolę żeby sie na własnych błędach uczyło to ja jako prawny opiekun mojego dziecka bede miala powiażne kłopoty z policją opieką społeczną i Bóg wie jeszcze z kim.Tak więc chyba wole zakazać niż liczyć na dojrzałość nastolatka

    Cytat:
    Napisane przez Klarissa (Wiadomość 9950129) To wszystko też wiemy. I wiemy, że wasze problemy dla was są bardzo ważne. Nikt nie każe dorastać wam szybciej niż to konieczne, to piękny okres w życiu i trzeba z niego korzystać, niektóre błędy trzeba też popełnić samemu bo opinia innych nie przekonuje. Nie odbieramy wam prawa do tego w żadnym wypadku :)

    Odpowiadamy tylko na naiwne myślenie, że dorosły człowiek ma takie super niczym nie skrępowane życie. W każdym wieku są jakieś problemy, najważniejsze żeby były możliwe do rozwiązania, nie przerastały swą wagą możliwości osoby. 16-latkowe powinni mieć problemy dla 16-latków, dzieciaki dla dzieciaków a dorośli dla dorosłych. Większość rodziców stara się po prostu uchronić swoje dzieci przed zbyt szybkim pseudo-dorośnięciem, które sprawdzić może problemy właśnie do wieku nieadekwatne, z którymi dzieciak sobie sam nie poradzi.
    Święte słowa



    JeanHarlow - 2008-12-03 12:38
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez Klarissa (Wiadomość 9950129) A jeszcze tak wam powiem dziewczyny po babsku - kosmetyki do makijażu niszczą skórę(..). Nieprawda. Wszystko zalezy od tego jaki jest sklad. Gdyby faktycznie było tak jak piszesz, to chyba malo kto chcialby sie malowac. Poza tym trochę zabawne stwierdzenie na forum - jakby nie bylo - wizazu :-p



    Klarissa - 2008-12-03 12:48
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez JeanHarlow (Wiadomość 9950868) Nieprawda. Wszystko zalezy od tego jaki jest sklad. Gdyby faktycznie było tak jak piszesz, to chyba malo kto chcialby sie malowac. Poza tym trochę zabawne stwierdzenie na forum - jakby nie bylo - wizazu :-p Wyrwałaś z kontekstu :) Ale nawet przy takim wyrwanym nikt nie zaprzeczy, że zapychanie porów fluidem, szczególnie gdy mamy do czynienia z tłustą skórą tylko pogarsza jej stan zamiast poprawiać. Zresztą nie zamierzam się tutaj wdawać w dyskusję na ten temat, nie znam kobiety która by od makijażu młodniała inaczej niż tylko optycznie :)



    Luba - 2008-12-03 12:51
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez JeanHarlow (Wiadomość 9950868) Nieprawda. Wszystko zalezy od tego jaki jest sklad. Gdyby faktycznie było tak jak piszesz, to chyba malo kto chcialby sie malowac. Poza tym trochę zabawne stwierdzenie na forum - jakby nie bylo - wizazu :-p Jasne, jasne, tak samo ludzie przeciez nie piją wódy ani nie palą papierosów, bo przecież to szkodzi i do chorób prowadzi :D
    Twoja wiara w ludzki rozsądek jest powalająca :)



    JeanHarlow - 2008-12-03 13:38
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez Klarissa (Wiadomość 9950970) Wyrwałaś z kontekstu :) Ale nawet przy takim wyrwanym nikt nie zaprzeczy, że zapychanie porów fluidem, szczególnie gdy mamy do czynienia z tłustą skórą tylko pogarsza jej stan zamiast poprawiać. Zresztą nie zamierzam się tutaj wdawać w dyskusję na ten temat, nie znam kobiety która by od makijażu młodniała inaczej niż tylko optycznie :) Poczytaj trochę biochemię, bo niestety nie masz racji, trochę wrzucasz wszystko do jednego worka, a fluid fluidowi nierowny (etc ;) ale to faktycznie na dłuzsza rozmowe ) Ale koniec off topu.

    Zeby nie bylo, ja równiez uwazam, ze ostry makijaz w szkole nie jest zbyt stosowny, natomiast malowanie sie jako takie jestem w stanie zrozumiec, bo jesli ktos to lubi (nastolatka zaczyna sie interesowac kwestiami urody i wygladu), to zabranianie wiele chyba nie da, zakazany owoc kusi

    Wiem po sobie :-p Pozdrawiam (miło się rozmawialo :) )



    Wyrak - 2008-12-03 14:12
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez bibrzok87 (Wiadomość 9947841) i się zastanawiam czy teraz dla dziewczyn jedynym atrybutem kobiecości jest makijaż( a raczej jego tona) i coraz to inne bardziej wymyślne fryzury? Czy nie można postawić na ciekawą osobowość, szerokie zainteresowania? Indywidualność to nie jest parę szmatek, ' zrobione oko' i multum kolczyków we wszelkich miejscach na ciele. Dokladnie. Dla mnie to tylko smutnie swiadczy o tej osobie, dla ktorej jedynym/glownym sposobem samoekspresji jest makijaz badz taki a nie inny stroj.

    Cytat:
    Napisane przez bibrzok87 (Wiadomość 9947841) Ostatnio też zauważam, że słowo tolerancja jest trochę nadużywane. Nauczyciel ma wszystko znosić i tolerować, nie wolno mu nic powiedzieć bo zaraz skończy się tekstem: to zamach na moją wolność i indywidualność!I do tego mnie się wszystko należy, grunt to bunt, nie bo nie. Tolerancja, wolnosc, szacunek, prawa. Za to w ogole niemal nie uzywane - obowiazki, odpowiedziedzialnosc. Nauczyciele musza tolerowac zachowanie ucznia, bo to jego wolnosc :mur: i musza ciezko pracowac na szacunek ktory latwo stracic, a uczniom sie szacunek nalezy i juz. Karykaturalnie to wszystko wychodzi w efekcie :>

    Cytat:
    Napisane przez bibrzok87 (Wiadomość 9947841) a właśnie i podobają mi się wypowiedzi Wyraka i użytkowniczki Cava:):ehem::ehem: Dziekuje za dobre slowo :dziekuje-kwiatek:

    Cytat:
    Napisane przez JeanHarlow (Wiadomość 9948327) Po prostu niektore dziewczyny interesują sie make upem i ciuchami bardziej, inne mniej (co nie znaczy, ze nie ma takich, ktorym w glowie tylko wygląd, ale nie dotyczy to kazdej nastolatki lubiącej się "mizdrzyc przed lustrem"). Twierdzisz, ze to dziewczyny ktore sie tym interesuja, przychodza z przesadnym i wrecz brzydkim makijazem? Bo mi sie zawsze wydawalo, ze te ktore sie tym interesuja umieja go zrobic dobrze, a nie im wiecej tym lepiej ;)

    Cytat:
    Napisane przez pastelka (Wiadomość 9949934) Hm, no dobrze, ale przecież takie są uroki życia nastolatków, to są nasze problemy i problemami dla nas będą (tak, mówię tu o tym, że ktoś jest zagrożony z jakiegoś przedmiotu, czy nieakceptowany przez kolegów z klasy). A kiedyś i tak trzeba będzie się obudzić, dorosnąć i dostać od życia porządnie w tyłek, nie musicie tak wszyscy nas głęboko przekonywać, że nasze "problemy" nie są ważne. Ja zdaję sobie sprawę, że kiedyś będę musiała zderzyć się z prawdziwym, dorosłym życiem, ale na litość boską, jeszcze nie teraz. Czemu tak dobitnie chcecie uświadomić, że będzie ciężko? Jeden raz wystarczy. Nie dociera do nas? To radzę dać za wygraną, bo i tak się przekonamy. Alez nikt nie twierdzi, ze problemy nastolatkow sa niewazne, tylko ze proporcja slodyczy do dziegciu w zyciu nastoletnim wypada zdecydowanie korzystniej niz w zyciu doroslym.

    Cytat:
    Napisane przez CzarnaLandrynka (Wiadomość 9947418) Titane, opisy naszych szkół pokrywają się, mam na myśli 'wolnomyślicieli' i takie tam. Tak w ogole, to przypmnialo mi sie, jak wyglada to wolnomyslicielstwo i indywidualizm - byla moda na grunge, wszyscy "wolnomysliciele" jak jeden maz ubierali sie podobnie i sluchali tej samej muzyki, pozniej byl wysyp skajcikow itd. itp. Indywidualizm zbiorowy hehe.



    pastelka - 2008-12-03 14:16
    Dot.: makijaż w szkole tak czy nie?
      Cytat:
    Napisane przez Klarissa (Wiadomość 9950129) To wszystko też wiemy. I wiemy, że wasze problemy dla was są bardzo ważne. Nikt nie każe dorastać wam szybciej niż to konieczne, to piękny okres w życiu i trzeba z niego korzystać, niektóre błędy trzeba też popełnić samemu bo opinia innych nie przekonuje. Nie odbieramy wam prawa do tego w żadnym wypadku :)

    Odpowiadamy tylko na naiwne myślenie, że dorosły człowiek ma takie super niczym nie skrępowane życie. W każdym wieku są jakieś problemy, najważniejsze żeby były możliwe do rozwiązania, nie przerastały swą wagą możliwości osoby. 16-latkowe powinni mieć problemy dla 16-latków, dzieciaki dla dzieciaków a dorośli dla dorosłych. Większość rodziców stara się po prostu uchronić swoje dzieci przed zbyt szybkim pseudo-dorośnięciem, które sprawdzić może problemy właśnie do wieku nieadekwatne, z którymi dzieciak sobie sam nie poradzi.
    A widzisz, taka wypowiedź od razu inaczej się czyta, po bije od niej życzliwością i troską :ehem:, a wcześniej czytając tę dyskusję miałam wrażenie na coś w stylu "cicho siedź, nic ci nie wolno, ucz się, nie marudź, bo gówno wiesz o życiu".
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • czterowers.keep.pl



  • Strona 4 z 6 • Znaleziono 394 postów • 1, 2, 3, 4, 5, 6

    Design by flankerds.com